Zdrowe przepisy – gdzie ich szukam? Ulubione książki i blogi

zdrowe-przepisy

Macie tak czasami? Idziecie do sklepu z postanowieniem zrobienia zdrowych zakupów na kilka dni. Kupicie świeże warzywa i parę tych super eko rzeczy, żeby wreszcie móc przygotować w domu zdrowe posiłki, zamiast bez przerwy podjadać na mieście.

Plan jest świetny, dopóki wśród sklepowych półek nie zorientujecie się, że właściwie nie zaplanowałyście, co kupić. W głowie pustka, a w brzuchu burczy (jeśli jesteście akurat na głodniaka). Wszystkie te zdrowe rzeczy wyglądają super, ale tak naprawdę nie wiadomo, czego i ile kupić.

Ten scenariusz kończy się zwykle na jeden z dwóch sposobów:

  1. Wypełniacie koszyk masą przypadkowych produktów bio i warzyw (coś się z tego ugotuje).
  2. Poddajecie się i kupujecie gotowe dania lub produkty na swój sprawdzony, ale niezbyt zdrowy przepis (tak to się zwykle kończy u mnie – i znowu jem cały tydzień makaron).

Jeśli wyszłyście głodne na zakupy, to z dużym prawdopodobieństwem złapiecie jeszcze snickersa przy kasie (też to znam).

Pierwszy wariant kończy się wydaniem mnóstwa pieniędzy na rzeczy, z których część się przeterminuje, a do reszty i tak trzeba coś dokupić.

W drugim portfel mniej ucierpi, ale za to nasz organizm oberwie.

Jeśli macie dość takich sytuacji, czas rozejrzeć się za kilkoma zdrowymi przepisami i zachować je, aby w odpowiednim momencie móc zrobić z nich użytek.

Nie będę Was namawiać do stania godzinami w kuchni, bo sama tego nie robię. W gotowaniu ograniczam się do niezbędnego minimum, ale na co dzień to w zupełności wystarcza. Naprawdę nie trzeba być kandydatem na Master Chefa, żeby umieć przyrządzić parę prostych dań. Warto spróbować, bo nasze zdrowie i portfel z pewnością nam za to podziękują.

Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moimi ulubionymi źródłami, w których znajduję zdrowe przepisy.


KSIĄŻKI


Książki kulinarne stały się w ostatnich latach bardzo modne – co rusz na rynku pojawiają się nowe pozycje. Skąd mamy jednak wiedzieć, na które się zdecydować? Ja osobiście uwielbiam korzystać z tego typu książek, a jeśli są pięknie wydane, gotowanie z nimi staje się przyjemnością. Problem polega na tym, że wiele prezentowanych przepisów jest dla mnie zbyt skomplikowanych. Jeśli ktoś ma mało czasu, albo najzwyczajniej w świecie gotowanie nie sprawia mu frajdy, to robienie złożonych, wieloskładnikowych dań nie brzmi zachęcająco. Dlatego poniżej przedstawiam Wam książki, z których sama korzystam i które jak najbardziej nadają się dla osób leniwych w kuchni.

Dieta strukturalna – Dr Marek Bardadyn

Na tę książkę natknęłam się pierwszy raz jakieś 10 lat temu i do dzisiaj chętnie z niej korzystam. Dr Bardadyn prezentuje przepisy oparte przede wszystkim na wartościowych składnikach, co jest bardzo bliskie mojej filozofii odżywiania. Znajdziemy tam przepisy na zupy, dania mięsne oraz wegetariańskie, koktajle i desery. Jest to jedna z niewielu książek, które znam, z naprawdę prostymi przepisami. Tak prostymi, że poradzi sobie z nimi nawet osoba kompletnie nieogarnięta, jeśli chodzi o gotowanie (wiem, co mówię). Ogromnym plusem jest to, że zdecydowana większość przepisów wymaga niewielu składników, więc odpada tu częsty problem robienia wielkich zakupów do jednego dania i zastanawiania się, co zrobić z niewykorzystaną ich częścią.

Ostatnio Dr Bardanyn wydał kolejną książkę opartą na diecie strukturalnej – przeglądałam ją u mojej mamy, ale jeszcze nic z niej nie robiłam. Wygląda jednak na to, że prostotą dań dorównuje swojej poprzedniczce.

zdrowe-przepisy-superfood-jamie-oliver

Superfood na co dzień – Jamie Oliver

Jamiego uwielbiam od zawsze – to, jak gotuje, jego osobowość i poczucie humoru – jest absolutnie fantastyczny. Jednak nie raz, oglądając z chłopakiem jego przepisy w programach telewizyjnych zgodnie stwierdzaliśmy, że wszystko wydaje się proste, jak ma się wielką kuchnię, kuchenkę z ośmioma palnikami i umiejętność doglądania 4 rzeczy na raz. Jednym słowem, trzema być Jamiem.

Lubię mieć jego książki, bo służą mi też jako albumy podróżnicze, do poprzeglądania w wolnej chwili. Jednak w rzeczywistości  korzystam tylko z jednej i jest to właśnie „Superfood na co dzień”. Produkty w przepisach z tej książki są dobrane w taki sposób, aby nie tylko zadowalały nasze kubki smakowe, ale też niosły korzyści dla naszego zdrowia i samopoczucia. Jeśli chodzi o poziom przepisów, to większość jest naprawdę dosyć prosta, chociaż nierzadko wymagają od nas sięgnięcia po bardziej wyszukane składniki. Dla mnie nie jest to minus, bo od czasu do czasu fajnie jest zjeść na śniadanie coś innego, niż owsiankę czy jajka. Tak czy inaczej, przepisy są zdecydowanie z kategorii tych „wykonalnych”.

Jadłonomia – Marta Dymek

Weganką wprawdzie nie jestem, ale kuchnię roślinną bardzo lubię i chętnie czerpię z niej inspirację. Zresztą lepiej się czuję, jedząc mięso jedynie od czasu do czasu, więc rezygnacja z niego na co dzień nie jest dla mnie problemem (do nabiału też nie jestem szczególnie przywiązana).

Niestety nie mogę powiedzieć, że wszystkie przepisy Marty są proste, bo część wciąż mnie przerasta. Ale jest też sporo kilku-składnikowych dań do wykonania w mniej niż pół godziny i właśnie z tych propozycji chętnie korzystam.


BLOGI


W dobie internetu mamy do wyboru mnóstwo blogów kulinarnych, również tych oferujących zdrowe przepisy. Wiele razy natknęłam się w ten sposób na rzeczy niebanalne, a jednocześnie bardzo proste. Na blogach często ludzie pokazują to, jak gotują w domu i to jest właśnie świetne.

Poniżej kilka moich ulubionych blogów z przepisami (część z nich jest po angielsku, ale wiem, że dla większości z Was nie będzie stanowiło to problemu).

Jadłonomia

Blog Marty Dymek, na którym znajdziecie jeszcze więcej roślinnych przepisów.

Oh she glows

Blog z wegańskimi przepisami, z których mnóstwo ma dobroczynny wpływ na nasze zdrowie i urodę. To tutaj kilka lat temu natknęłam się na makaron z awokado, który uwielbiam robić do dzisiaj. Chętnie zaglądam na bloga Angeli gdy czuję, że mój organizm potrzebuje więcej warzyw i nieprzetworzonego jedzenia oraz gdy chcę go trochę oczyścić.

Elsa’s Wholesome Life

Lubię bloga (i piękny kanał na Instagramie) Elsy, szczególnie za inspiracje do śniadaniowych smoothie bowls (czyli smoothie z dodatkami) i tzw. Buddha bowls (misek wypełnionych po brzegi warzywami). Oglądając jej przepisy, aż chce się zdrowo jeść. Ponownie są to wegańskie propozycje, ale jak najbardziej warte uwagi również dla mięsożerców.

Pick Up Limes

Blog z przepisami połączony ze świetnym kanałem na YouTube o tym samym tytule. Jego autorka Sadia jest dietetykiem i ma ogromną wiedzę w zakresie odżywiania. Również są to propozycje bez mięsa i nabiału, nastawione na wsparcie dla naszego zdrowia i samopoczucia. Polecam też filmy Sadii, na których pokazuje przepisy w wersjach video, ale również opowiada o zasadach zdrowego żywienia, minimalizmie i życiu w rytmie slow.


CZASOPISMA


W czasopismach takich jak Shape, Women’s Health oraz Be Active znajduję mnóstwo przepisów, z których później chętnie korzystam. Najbardziej podoba mi się ich różnorodność – każdy numer magazynu oferuje co innego, nie ma tu mowy o jednej diecie. W jednym z ostatnich numerów Be Active znalazły się na przykład przepisy skomponowane w oparciu o ideę superfood, czyli jak najbardziej wartościowych produktów, co bardzo przypadło mi do gustu.

Nie kupuję tych czasopism co miesiąc – po prostu gdy jestem w sklepie przeglądam je i zastanawiam się, czy dany numer ma dla mnie jakąś wartość – czy zamieszczone tam treści są ponadczasowe (co się właśnie tyczy np. dobrych przepisów). Jeśli stwierdzam, że mi się przyda, kupuję i zwykle przechowuję takie czasopismo miesiącami, więc nie uważam tego za źle wydane pieniądze.


PINTEREST


Jeśli któraś z Was jeszcze nie ma konta na Pintereście, to warto to rozważyć właśnie ze względu na świetne przepisy, które można tam znaleźć. Pinterest słynie z takich treści i bardzo wiele jest dostępnych również po polsku.

Być może nie wszyscy znają ten kanał społecznościowy (a właściwie kreatywną wyszukiwarkę). W skrócie – jest to miejsce, gdzie możemy tworzyć własne wirtualne „tablice” tematyczne, na których umieszczamy tzw. piny. To tak, jak byśmy miały tablicę korkową, tyle, że w internecie. Przypinamy wszystko, co chcemy zachować na później; mogą być to właśnie przepisy kulinarne, porady dotyczące zdrowia czy urody, ale też piękne miejsca, które chcemy odwiedzić i niezliczone projekty DIY. Pod każdym z pinów kryje się link do strony lub bloga z pełną treścią. W ten sposób w atrakcyjnej wizualnie formie zachowujemy najlepsze inspiracje, pomysły i wszystkie rzeczy, do których chcemy wrócić w przyszłości.

Wszystko, co musimy zrobić, to posiadać konto na Pintereście. Wpisujemy w jego wyszukiwarkę frazy, które nas interesują, np. „healthy easy recipes” i propozycje, które najbardziej nam się spodobają, zachowujemy na utworzonych przez siebie tablicach.

W wolnej chwili zachęcam Was do zajrzenia na mojego Pinteresta, a w szczególności na tablicę ze zdrowymi, prostymi przepisami, którą wciąż rozbudowuję.

Mam nadzieję, że dzisiejszy post się przyda. Mam w planach również napisać o tym, jak organizuję wszystkie przepisy w taki sposób, aby łatwo odnaleźć je na zakupach. Dajcie znać w komentarzach, czy byłybyście zainteresowane takim wpisem.

Tymczasem chętnie poczytam o Waszych ulubionych książkach, blogach i innych miejscach, które inspirują Was kulinarnie.

Buziaki!

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply