Zdrowy styl życia, a równowaga

„Bio”, „eko”, „gluten-free”, „fit” – te hasła już nikogo nie dziwią i stały się nieodłączną częścią naszej rzeczywistości. Nawet jeśli nasze nawyki w zakresie prowadzenia zdrowego trybu życia pozostawiają wiele do życzenia, to internet, media społecznościowe, kolorowe pisma i telewizja nie pozwolą nam o tym zapomnieć.

Nie da się ukryć, że moda na zdrowe życie ma sporo plusów, pomimo bycia właśnie… modą. Bo jeśli w ostatnich latach Chodakowska zmotywowała spore grono kobiet do ruszenia tyłka z kanapy, a wszechobecne książki i blogi kulinarne pomogły wielu osobom wyjść poza kuchenne schematy i zachęciły do spróbowania zdrowych, kolorowych, często egzotycznych potraw, to trudno mieć do kogoś pretensje.

Szczerze mówiąc, bardzo cenię osoby, które motywują innych do zdrowych zmian. Co więcej, zdrowy styl życia będzie ważną, jeśli nie najważniejszą, częścią tego bloga. O co więc chodzi?

Nie wiem, jak Wy, ale ja momentami czuję się nieco przytłoczona presją bycia super zdrową, fit i zawsze w doskonałej formie. Nie biegam codziennie na siłownię, jem mięso i gluten, a mój „cheat meal” zdarza się częściej, niż raz w tygodniu. Czy czuję się przez to zaniedbana? Wręcz przeciwnie – w ostatnich miesiącach zbliżyłam się bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej, do stylu życia, który jest dla mnie korzystny i świetnie wpływa na moje zdrowie i samopoczucie.

Dlatego chciałabym Wam dzisiaj powiedzieć, że nie musimy wyglądać jak Aniołek Victoria’s Secret, ani mieć kaloryfera na brzuchu, żeby cieszyć się piękną i zdrową sylwetką.

Nie musimy biegać codziennie o świcie 10km, żeby zażyć trochę ruchu.

Nie musimy przechodzić na weganizm, ani żadną inną rygorystyczną dietę, żeby zdrowo się odżywiać.

Nie musimy robić rzeczy, których do końca „nie czujemy”, tylko po to, aby pokazać innym, że o siebie dbamy i że idziemy z duchem czasu.

Czy to znaczy, że lepiej totalnie sobie odpuścić? Pewnie, że nie. Ale jest pewne słowo – klucz, które doskonale określa styl życia, który ja uważam za idealny: „równowaga”. Zdrowy rozsądek i umiar pomagają żyć zdrowo i nie zwariować (i przydają się w wielu innych sprawach).

Zrównoważony styl życia to taki, w którym jest miejsce na zdrowe nawyki, ale są one dodatkiem do naszego życia, a nie jego sensem. To stan, w którym czujemy się szczęśliwe, że robimy coś dobrego dla siebie dlatego, bo chcemy, a nie dlatego, że czujemy presję z zewnątrz. To dopasowywanie rzeczy, o których się dowiadujemy, do własnych potrzeb, możliwości i trybu życia.

Dlatego uwielbiam dietę roślinną i czerpię z niej pełnymi garściami, ale nie ograniczam się do niej.

Kupuję ekologiczne produkty, ale staram się to robić z głową i nie zakładam, że droższe czy firmowe znaczy lepsze.

Uwielbiam się ruszać i staram się to robić codziennie, ale nie trzymam się sztywnego harmonogramu treningów. (W ogóle trudno moje poranne sesje jogi nazwać „treningami”, bo ćwiczę tak długo i z taką intensywnością, na jaką akurat mam ochotę).

I najważniejsze – robię to wszystko tylko i wyłącznie dla siebie, żeby być zdrową i doskonale się czuć. To jest najlepsza motywacja pod słońcem i ładna sylwetka nigdy nie będzie w stanie jej przebić. Możemy dożyć późnej starości z kilkoma kilogramami nadwagi czy cellulitem, ale jeśli zaniedbamy to, co w życiu najcenniejsze, czyli zdrowie, wszystko inne przestanie mieć znaczenie.

Dlatego zachęcam Was do świadomego dbania o siebie na własnych zasadach. Nie każda z nas musi być królową fitness czy mistrzynią gotowania. Między tym a byciem kanapowym leniem jest jeszcze całe spektrum możliwości. Zachęcam Was do ich odkrywania i mam nadzieję, że mój blog okaże się pomocny na tej drodze. Bo zdrowy styl życia powinien przede wszystkim przynosić satysfakcję, a nie wydawać się przymusem.

Buziaki

Asia

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply