Jak przestać jeść słodycze?

donuts

Tytuł tego posta w niektórych z nas już na wstępie może budzić sprzeciw. Niemal wszyscy uwielbiamy słodycze, więc czemu mielibyśmy z nich rezygnować? Ja też długo zadawałam sobie to pytanie. I powiem Wam od razu, że nie będę nikogo zachęcać do porzucenia jedzenia słodyczy na zawsze. Takie deklaracje mało komu udaje się spełnić. Poza tym, przy odrobinie umiaru i zdrowego rozsądku, nikomu nie zaszkodzi zjedzenie raz na jakiś czas pucharka lodów czy kilku cząstek ulubionej czekolady.

Problem pojawia się, kiedy nie możemy się oprzeć kolejnym porcjom słodkich przysmaków i pochłaniamy ogromne ilości na raz. Dla wielu z nas stają się one częścią codziennego menu. Czasem nawet zastępujemy nimi normalne posiłki (kto nie ma na sumieniu sięgnięcia w biegu po snickersa zamiast śniadania?).

Mleczna czekolada, batoniki, cukierki, ciastka – to wszystko puste kalorie i niemal zero wartości odżywczych. Słodycze są dla wielu osób główną przeszkodą na drodze do wymarzonej sylwetki. Przyczyniają się nie tylko do otyłości, ale także wielu innych chorób. Oprócz cukru zawierają mnóstwo sztucznych dodatków, tłuszcze trans, a nawet spore ilości soli (wystarczy rzut okiem na opakowania, żeby się o tym przekonać). Nie trzeba nikomu tłumaczyć, że słodycze są niezdrowe i warto przynajmniej je ograniczyć. Ale wszyscy wiemy, że w praktyce bywa to naprawdę trudne.

Słodycze – jak było ze mną?

Od dziecka jadłam spore ilości słodyczy. Jednak od najmłodszych lat byłam bardzo aktywna i całe dnie spędzałam na dworze. Biegałam, jeździłam na rolkach, będąc nastolatką zaczęłam tańczyć, zimą szalałam na snowboardzie. Ruch był nieodłączną częścią mojego życia i być może dlatego nigdy nie miałam problemów z nadwagą. Długo żyłam w przekonaniu, że w związku z tym mogę jeść, co chcę. Jest to oczywiście zgubne, bo sylwetka nigdy nie powinna być jedynym powodem, dla którego chcemy dbać o to, co ląduje na naszym talerzu. Niestety miałam w życiu okresy, kiedy codziennością było zjadanie opakowania lodów i popijanie go litrem coli.

Słodycze postanowiłam ograniczyć głównie ze względu na moje samopoczucie. Duża ilość cukru wywoływała „zamulenie” – byłam ciągle zmęczona, śpiąca, miałam ogromne problemy z koncentracją. Niestety nie udało mi się całkowicie z tym uporać, bo poziom energii w naszym organizmie zależy od wielu czynników, ale znaczne ograniczenie ilości słodyczy (i zjadanego cukru w ogóle) bardzo mi pomogło. Poza tym zauważyłam poprawę trawienia i polepszenie stanu cery.

Obecnie po coś słodkiego sięgam jedynie przy jakiejś okazji – zwykle gdy jestem u kogoś, czasem na imprezie, natomiast w domu prawie nigdy. Kiedyś nie wyobrażałam sobie na przykład, żeby zjeść jedną kostkę czekolady, bez wchłonięcia całego opakowania. Teraz otwarte opakowanie potrafi leżeć w lodówce miesiąc, a ja zapominam, że ono tam jest. Co ciekawe, słodycze przestały mi smakować. Raz na jakiś czas nachodzi mnie ochota na coś słodkiego, ale nie pójdę specjalnie do sklepu po lody (jak to miało miejsce jeszcze kilka lat temu).

Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić kilkoma sposobami, które pomogły mi bardzo ograniczyć ilość zjadanych słodyczy.

ODZWYCZAJAJ SIĘ STOPNIOWO

Niestety, cukier uzależnia i tak, jak w przypadku innych nałogów, trudno wyeliminować go z dnia na dzień. Dlatego postanowienia o niejedzeniu słodyczy „od poniedziałku”, tak często kończą się porażką. Niby wiemy, że to nam szkodzi, ale pozostają stare przyzwyczajenia smakowe i potrzeba sporo czasu, zanim uda nam się je zmienić. Jednym z najskuteczniejszych sposobów na odzwyczajenie się od cukru jest stopniowe zmniejszanie jego ilości w naszej diecie. I mówię tu nie tylko o słodyczach, ale też np. o słodzeniu kawy czy herbaty. Ja zmniejszałam ilość cukru w kawie o pół łyżeczki na parę tygodni. Zaczynałam od trzech łyżeczek, a w tej chwili nie słodzę w ogóle i inna kawa mi nie smakuje. To tylko pokazuje, jak wiele naszych upodobań to jedynie kwestia przyzwyczajenia. Kiedy słodki smak przestanie dominować we wszystkim, co jemy, po pewnym czasie zaczniemy inaczej odbierać słodkie rzeczy. Ja większość rzeczy, które kiedyś uwielbiałam (takich, jak mleczna czekolada), teraz odbieram jako przesłodzone, po prostu przestały mi smakować.

USTAL PRZYCZYNĘ OBJADANIA SIĘ SŁODYCZAMI

Zwykle nie zastanawiamy się, dlaczego nie potrafimy sobie odmówić zjedzenia całego pudełka lodów czy opakowania czekoladek na raz. Jasne, są smaczne, ale często to nie jedyna przyczyna. Słodycze należą do tzw. „comfort foods”, czyli rzeczy, które jemy na poprawę nastroju. Sięgamy po nie po stresującym dniu, kiedy pokłócimy się z chłopakiem, lub gdy dopadnie nas jesienna chandra. Z jedzeniem pod wpływem emocji ma problem wiele osób i ja nie jestem tutaj wyjątkiem. Wiem z doświadczenia, że nie jest łatwo przełamać taki nawyk. Przede wszystkim musimy nauczyć się radzić sobie ze stresem w inny sposób. Świetnie sprawdzi się tutaj aktywność fizyczna, bo produkowane za jej sprawą endorfiny pomogą nam zwalczyć ochotę na słodkości. Pomóc może też rozmowa z bliską osobą, obejrzenie odcinka ulubionego serialu, wyjście na miasto – w zasadzie wszystko, co poprawi nam nastrój bez konieczności wpychania w siebie pustych kalorii.

ZWIĘKSZ SWOJE SZANSE NA SUKCES

Trochę czasu zajęło mi zrozumienie, że jednym z najprostszych sposobów na niejedzenie słodyczy jest nie kupowanie ich. Niby banalne, a wiele ludzi ma nawyk trzymania w szafce czekolady tak na wszelki wypadek, jak przyjdą goście, żeby było. I co? Najczęściej sami po te zapasy sięgamy. Zauważyłam, że od kiedy nie kupuję słodyczy, to bardzo rzadko jem je w domu (w zasadzie tylko wtedy, kiedy przyniesie je ktoś z gości). Dlatego jeśli nie odznaczamy się wyjątkowo silną wolą, warto sobie pomóc i nie trzymać w domu żadnych słodkości.

Kolejną kwestią są napady wilczego głodu. Często sięgamy po niezdrowe rzeczy, kiedy wychodzimy z domu bez śniadania albo jesteśmy zbyt zajęci, żeby zjeść obiad. Baton czy paczka ciastek pozwalają szybko zaspokoić głód, a niestety racjonalne myślenie mamy wtedy wyłączone. Dlatego tak ważne jest regularne jedzenie, a kiedy nie mamy takiej możliwości, noszenie przy sobie zdrowych przekąsek, takich jak owoce czy orzechy.

maliny

SIĘGNIJ PO ZDROWE ZAMIENNIKI

Pod hasłem „słodycze” rozumiem przetworzoną żywność, która pod tą nazwą występuje na sklepowych półkach. Rezygnacja z tych produktów nie oznacza jednak, że nie możemy sięgnąć po inne, równie smaczne, a zdrowsze przekąski. Wiele osób (łącznie ze mną) ma nawyk przegryzania czegoś w czasie oglądania filmów, podczas spotkań ze znajomymi czy wykonując jakąś pracę przy komputerze. Bywa to zgubne, bo w ten sposób zwykle jemy o wiele za dużo. Jeśli jednak lubimy mieć w zasięgu ręki przekąski, warto zadbać, by były jak najbardziej wartościowe.

Oto kilka z moich faworytów:

  • gorzka czekolada (min. 70% kakao)
  • popcorn (warto kupić ekologiczny, nie-GMO i koniecznie taki do przygotowania w garnku, a nie w mikrofali – dzięki temu będzie lekki i zdrowy); uwielbiam klasyczny solony, ale też z dodatkiem rozmarynu albo chilli
  • orzechy, szczególnie pistacje lub prażone migdały
  • cząstki jabłka z masłem orzechowym
  • świeże owoce (najlepiej sezonowe)
  • suszone owoce

CZASEM ZRÓB WYJĄTEK

Niektórym z nas trudno jest pogodzić się z myślą, że mielibyśmy rezygnować ze słodyczy już na zawsze. Doskonale to rozumiem, bo sama tak mam. Poza tym, nie lubię popadania w skrajności. Wszystko jest dla ludzi, pod warunkiem zachowania umiaru. Mnie osobiście łatwiej jest na co dzień się kontrolować, jeśli wiem, że raz na jakiś czas pozwalam sobie zjeść wszystko, na co mam ochotę. Chociaż przyznam tutaj, że u mnie o wiele częściej są to frytki, niż czekolada 😉 Ale bez względu na upodobania, idea „cheat day”, czyli wybranego dnia, kiedy luźniej podchodzimy do zasad zdrowego odżywiania, u mnie sprawdza się bardzo dobrze. Zauważyłam, że wyczekany deser smakuje lepiej. Poza tym, mam limit słodkich rzeczy, które mogę zjeść na raz, więc w ten sposób jem ich o wiele mniej, niż kiedy podjadałam po trochu każdego dnia.

Mam nadzieję, że któryś z moich sposobów ograniczania słodyczy sprawdzi się również u Was. Jeśli macie jakieś własne patenty, chętnie się o nich dowiem!

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply