Co robić, kiedy cera wariuje? Moje sposoby na niedoskonałości

cera

Nieskazitelna cera to marzenie każdej z nas, jednak mało która dziewczyna ma to szczęście, żeby przez całe życie cieszyć się piękną skórą. Przynajmniej tak się pocieszam, bo moja wciąż utwierdza mnie w przekonaniu, że na zawsze utknęłam chyba w okresie dojrzewania i nie zanosi się, żebym miała z niego wyjść. A tak na poważnie, znam dziewczyny, które jako nastolatki miały naprawdę ładną cerę, a problem wyprysków dopadł je w dorosłym życiu. Jednym słowem, mało kogo ten temat w ogóle nie dotyczy.

Moje problemy z cerą zaczęły się w szóstej klasie podstawówki. Mniej więcej wtedy miałam ostatnio idealnie gładką buzię. Po okresie hormonalnej burzy i wielu nieudanych przygodach z kosmetykami i wizytach u dermatologów udało mi się w końcu wypracować najlepszą dla mojej skóry pielęgnację. Wciąż nie jest idealnie, ale od kilku lat moja cera nie sprawia mi większych kłopotów, chyba że akurat postanowi zwariować, jak to miało miejsce około miesiąc temu.

Nawet te z nas, które na co dzień cieszą się gładką skórą, od czasu do czasu skarżą się na wypryski. Przyczyną mogą być wahania hormonów, nieodpowiednia dieta, źle dobrane kosmetyki, a nawet stres. Trudno całkowicie wyeliminować te czynniki, ale możemy w pewnym stopniu zniwelować ich wpływ na naszą skórę.

Jeśli ostatnio stan twojej cery się pogorszył (lub raz na jakiś czas zauważasz u siebie taką tendencję), dzisiejszy tekst może się przydać.


DLACZEGO NASZA CERA WARIUJE I FUNDUJE NAM WYPRYSKI?


JEDZENIE

Chociaż kwestia wpływu konkretnych pokarmów na cerę wciąż pozostaje niejasna (kiedyś o wypryski oskarżano czekoladę, ale naukowcy się z tego wycofali), są rzeczy, po których wiele osób obserwuje pogorszenie stanu skóry. Należą do nich krowie mleko, gluten oraz tłuszcze, szczególnie trans (często obecne w słodyczach i innych wysoko przetworzonych produktach). Warto się zastanowić, czy i u nas coś z tych rzeczy nie stanowi przyczyny problemów. Ja na przykład obserwuję wysyp krostek po piciu mleka (ale już nie widzę tej zależności przy jogurtach i serach). Wiem, zapytacie – kto pije samo mleko? Też mi się wydawało, że na pewno nie ja, ale jak podliczyłam ilość kaw latte wypijanych na mieście, wszystko stało się jasne. Żeby wykluczyć udział określonego typu jedzenia w naszych skórnych perypetiach, konieczna będzie dieta eliminacyjna. Wykluczamy dany produkt z diety na minimum miesiąc i obserwujemy, czy przynosi to poprawę.

HORMONY

Jeśli twoje problemy skórne są zlokalizowane głównie na policzkach i w okolicy żuchwy, jest prawdopodobne, że głównym winowajcą są tutaj hormony. Z tego samego powodu wiele z nas doświadcza pogorszenia stanu skóry tuż przed miesiączką. Oznaką zaburzonej równowagi hormonalnej są też często nieregularne lub bolesne i bardzo obfite miesiączki, więc warto wyłapywać sygnały, jakie wysyła nam ciało. Wiem, że dla wielu osób wybawieniem okazują się tabletki antykoncepcyjne, ale mają one też szereg skutków ubocznych, dlatego warto rozważyć alternatywę (0 ile nasze problemy z hormonami nie są bardzo nasilone). Ja od miesiąca biorę tabletki ze sproszkowanego korzenia macy i jest to jedna z rzeczy, która pomogła mi opanować wysyp krostek, który spotkał mnie w te wakacje. (Za jakiś czas napiszę więcej o tej substancji, ale chcę ją brać na tyle długo, żeby móc realnie ocenić jej wpływ na cerę i nie tylko).

NIEODPOWIEDNIA PIELĘGNACJA

Kilka razy mi się zdarzyło, że doświadczyłam wysypu krostek po zastosowaniu nowego podkładu czy kremu. Jeśli ostatnio widzisz na skórze co raz to nowe niespodzianki, warto się zastanowić, czy nie zmieniłaś czegoś w pielęgnacji. Inną częstą przyczyną „zewnętrzną” trądziku jest noszenie ciężkich podkładów w upał lub, co gorsze, ćwiczenie w pełnym makijażu. Tak, wiem, chcemy wyglądać pięknie i seksownie nawet na siłowni, ale jeśli już musimy coś nakładać, warto pomyśleć o pielęgnacyjnym kremie BB. Podkład + rozgrzana, spocona skóra = prosta droga do wyprysków (niestety, sprawdziłam na sobie). Inną, mniej znaną przyczyną powstawania niedoskonałości jest przesuszenie skóry. Brak nawilżania, ekspozycja na słońce czy wysuszające kosmetyki mogą sprawiać, że nasza skóra włącza mechanizm obronny polegający na produkowaniu dodatkowej ilości sebum. W moim przypadku ta wiadomość kompletnie zmieniła podejście do pielęgnacji i okazała się przełomowa, jeśli chodzi o poprawę stanu mojej skóry.

STRES

Wiem, że wymienia się go jako przyczynę wielu chorób i że jest to coś o tyle nieuchwytnego, że każdy z nas do pewnego stopnia się stresuje i trudno tego uniknąć. Nie zmienia to jednak faktu, że stres osłabia nasz układ odpornościowy, więc różne schorzenia (w tym choroby skóry) mogą się łatwiej rozwijać.

GENETYKA

Zdarza się, że nasza skóra jest z natury podatna na namnażanie bakterii odpowiedzialnych za trądzik. Czasami, czego byśmy nie robiły, nic to nie daje. Jedynym rozwiązaniem bywa wtedy sięgnięcie po mocne leki.


JAK SZYBKO OPANOWAĆ WYPRYSKI?


OLEJEK Z DRZEWA HERBACIANEGO

Moja tajna broń w walce z niedoskonałościami cery. Żaden krem ani maść, które dotąd wypróbowałam, nie goi tak dobrze zmian na skórze jak ten olejek. Jego dużym plusem jest to, że kupimy go w każdej aptece za mniej niż 10zł. Jeśli problem z niedoskonałościami jest miejscowy, możemy użyć patyczka kosmetycznego, żeby nanieść olejek precyzyjnie na zmianę. Jeśli krostek jest więcej, wacik kosmetyczny nasączamy wodą lub płynem micelarnym, skrapiamy 5-10 kropelkami olejku (w zależności od pożądanej intensywności – osoby z wrażliwą skórą muszą uważać!) i delikatnie przykładamy do większych partii skóry, koniecznie omijając okolice oczu. Następnie zostawiamy to na noc, nie nakładając już żadnego kremu. U mnie po kilku dniach takich zabiegów skóra bardzo się uspokoiła.

MASECZKA Z GLINKI

Zarówno biała, jak i zielona glinka mają działanie dogłębnie oczyszczające skórę. Ja jestem fanką tej pierwszej, bo jest delikatniejsza i nie podrażnia mojej wrażliwej skóry. Możemy kupić sproszkowaną glinkę i rozrobić ją z wodą, albo użyć gotowej maseczki. Moja ulubiona to Out of Trouble od Origins – jej regularne stosowanie pomogło mi ograniczyć ilość pojawiających się „niespodzianek”.

MASECZKA Z MIODU

Miód zawiera propolis, który nie tylko jest bardzo korzystny dla naszego zdrowia, ale ma też działanie regenerujące skórę i jest przydatny w walce z wypryskami. Jestem fanką maseczek z miodu od kiedy pamiętam. Wiele drogich maseczek nie zapewnia takiego uczucia miękkiej i gładkiej skóry, jak zwykły miód. Warunek? Musi być naturalny i dobrej jakości, a więc na pewno nie najtańszy. Polecam nakładać go podczas kąpieli, bo niestety łatwo skapuje z twarzy i absolutnie wszystko się po tym lepi, co jest dość irytujące.

CIERPLIWOŚĆ I CZAS

Wiem, brzmi niedorzecznie, kiedy po prostu chcemy pozbyć się tych wyprysków teraz. Doskonale to rozumiem, ale przez lata moich perypetii z cerą zauważyłam jedną zależność – nieprzemyślane działania w stylu kupowania nowych kremów (zwłaszcza tych, co obiecują zadziałać w 24 godziny) i nakładania na buzię masy różnych specyfików zwykle pogarszają sytuację i sprawiają, że wszystko goi się o wiele dłużej. Czasem najlepszym, co możemy zrobić, to pozwolić skórze oddychać (mam tu na myśli odwyk od makijażu) i dać jej kilka dni na dojście do równowagi. I zdecydowanie nic nie wyciskać.


JAKIE DZIAŁANIA MOŻEMY PODJĄĆ, ŻEBY OGRANICZYĆ POWSTAWANIE WYPRYSKÓW?


Kiedy już nasza skóra wróci do normy, warto zastanowić się, co możemy robić, żeby w przyszłości uniknąć podobnych sytuacji.

Najważniejsze będzie oczywiście wyeliminowanie przyczyny, czyli to, o czym mówiłam na początku. Czasem zmiana sposobu odżywiania czy wdrożenie odpowiednich suplementów może zdziałać naprawdę wiele.

Jest jednak jeszcze kilka rzeczy, które możemy zrobić, żeby maksymalnie ograniczyć problem wyprysków. Oto, co sprawdziło się u mnie:

Bardzo dokładny demakijaż – resztki podkładu na twarzy to prosta droga do wyprysków, dlatego warto poświęcić te kilka minut wieczorem żeby upewnić się, że nasza skóra jest idealnie czysta, zanim położymy się spać. Jakiś czas temu pisałam o oczyszczaniu skóry olejkiem – może zainteresuje to te z was, które nie znalazły jeszcze optymalnego sposobu demakijażu dla siebie.

Regularny, delikatny peeling – złuszczanie martwego naskórka jest kluczowe, jeśli chcemy cieszyć się gładką skórą. Możemy raz w tygodniu sięgnąć po mocniejszy peeling (pod warunkiem, że nasza skóra nie jest bardzo wrażliwa lub naczynkowa) albo złuszczać ją delikatnie przy codziennym myciu. U mnie ostatnio sprawdza się ten drugi sposób i od dłuższego czasu pozostaję wierna peelingującemu żelowi do mycia twarzy od Origins (stosuję go tylko rano).

Odpowiednie nawilżenie skóry – zapobiegnie nadprodukcji sebum. Ważny jest dobry krem nawilżający, ale też nawadnianie od środka, czyli picie dużej ilości wody.

Serum/olejek regulujący pracę skóry – w nocy, kiedy nasza skóra najbardziej się regeneruje, warto nałożyć produkt, który jej w tym pomoże. Ja bardzo lubię koncentrat w formie olejku od Kiehl’sa – sprawdza się u mnie świetnie i jest bardzo wydajny (mam już jedno opakowanie ponad rok). Wiem, że dla niektórych nakładanie olejku na skórę z niedoskonałościami może wydawać się nielogiczne, ale niektóre olejki mają właśnie działanie regulujące pracę gruczołów łojowych i świetnie sprawują się przy wypryskach.

Lekki podkład lub krem BB – kryjące podkłady i matujące pudry lepiej zostawić na imprezy. Na co dzień o wiele lepiej sprawdzą się produkty, które zbytnio nie obciążą skóry i pozwolą jej swobodnie oddychać. Ostatnio szukałam bardziej naturalnego podkładu (mega trudne zadanie, bo jak wiadomo, te chemiczne wyglądają lepiej ;)) i natrafiłam na krem BB Physician’s Formula. Mam wprawdzie problem z kolorem (występuje jedynie w 2 odcieniach), ale konsystencja pozytywnie mnie zaskoczyła – wygląda na buzi naprawdę ładnie. (Jeśli znacie dobry produkt tego typu, chętnie o nim usłyszę!) Kolejnym sposobem, który stosuję często, szczególnie wiosną i latem, jest samoopalacz. Skóra wyglądająca na muśniętą słońcem zawsze prezentuje się lepiej. Wszelkie niedoskonałości i plamki są mniej widoczne, dzięki czemu wystarcza mi dosłownie kropla podkładu.

Powyższe rady sprawdziły się u mnie i mam nadzieję, że wy też na nich skorzystacie. Jeśli macie własne sposoby na ogarnięcie zwariowanej skóry, koniecznie dajcie znać w komentarzach 🙂

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply