8 powodów, dla których nie możesz wytrwać w zdrowym odżywianiu

owsianka-figi

Styczeń dobiega końca, więc nadszedł dobry moment, żeby spojrzeć, jak idzie nam realizacja postanowień. Pamiętacie jeszcze o swoich? Wielu z nas stawia sobie za cel zmianę nawyków żywieniowych. Chcemy zdrowo jeść, żeby dobrze wyglądać i dobrze się czuć. Czasem trzymamy się tego przez przez jakiś czas… ale potem pojawiają się schody.

Sporo osób poddaje się już po kilku dniach. Nie zliczę, ile razy słyszę, że ktoś od poniedziałku znowu zaczyna dietę. I ja nie byłam tutaj wyjątkiem.

Na czym polega problem ze zdrowym jedzeniem? Dlaczego nie potrafimy w tym wytrwać przez dłuższy okres czasu?

Dzisiaj chcę przedstawić 8 błędów, dla których zdrowe odżywianie Ci nie wychodzi. Sama popełniłam wszystkie z nich, a nad niektórymi wciąż pracuję. Dlatego chcę Cię przed nimi ustrzec, a przy okazji zaproponować rozwiązania, które sprawdziły się u mnie.

1. Masz nieodpowiednią motywację

Psychologowie uważają, że kluczem do motywacji jest odpowiedzenie sobie na pytanie dlaczego chcemy coś osiągnąć. Problem ze zdrowym odżywianiem jest taki, że większość osób niby wie, po co to robi, ale zwykle jest to niewłaściwa motywacja. Niewłaściwa, bo niewystarczająca, żeby trzymać się planu przez dłuższy czas. Jeśli spytam Cię, dlaczego chcesz jeść zdrowo, to co odpowiesz? Może chcesz schudnąć i lepiej wyglądać. Nie ma w tym nic złego, ale dla większości z nas nie jest to wystarczający powód, żeby zmieniać nawyki żywieniowe, co (jakby nie patrzeć) wymaga dużo wysiłku. „Muszę się za siebie wziąć, bo tak zalecił lekarz” albo „chcę zdrowo jeść, bo jest Nowy Rok” to w ogóle żadna motywacja, bo nie wychodzi od nas.

ROZWIĄZANIE: Znajdź na tyle dobry powód do zmian w odżywianiu, żeby wywoływał w Tobie emocje. Jeśli chcesz schudnąć, to tak naprawdę chcesz zwiększyć swoją pewność siebie i czuć się lepiej we własnym ciele. Jeśli chcesz to zrobić dla zdrowia, to chcesz mieć więcej siły, energii i lepsze samopoczucie. Musisz upewnić się, że tego CHCESZ, a nie, że musisz.

2. Trzymasz w domu słodycze i inne niezdrowe produkty

Chcesz jeść zdrowo, a jednak zawartość Twojej kuchni mówi co innego. Podstawowy błąd, który też często popełniałam. Niestety, jeśli mamy niezdrowe jedzenie pod ręką, to często po nie sięgamy. Nie chodzi nawet o słabą wolę, ale zwykle o zmęczenie i brak czasu.

ROZWIĄZANIE: Warto usunąć wszelkie pokusy z zasięgu wzroku i pozbyć się słodyczy trzymanych „dla gości” i mrożonych pizz czekających na Twój gorszy dzień. To bardzo ważne szczególnie na początku, kiedy tkwimy po uszy w złych przyzwyczajeniach. Trudniej jest, jeśli inni domownicy nie podzielają naszego entuzjazmu dla zdrowego jedzenia; wtedy oddzielne szafki/półki w kuchni są dobrym rozwiązaniem.

3. Nie planujesz posiłków

Jeśli nie masz pomysłu, co będziesz jeść i nie planujesz swoich posiłków, z góry skazujesz się na porażkę. Jeśli wracasz wieczorem do domu i wita Cię pusta lodówka, to droga do zdrowego posiłku jest bardzo długa. Musisz wymyślić, co chcesz jeść, zrobić zakupy, przygotować to… i okazuje się, że perspektywa zamówienia pizzy wydaje się o wiele bardziej kusząca. Zwłaszcza, jeśli jest się głodnym.

ROZWIĄZANIE: Podejdź do tematu strategicznie. Poświęć godzinę w niedzielę, żeby zastanowić się, co będziesz jeść. Znajdź kilka zdrowych i prostych przepisów (moje ulubione źródła znajdziesz tutaj) i zrób listę zakupów. Nie musisz planować tego bardzo szczegółowo, decydując o każdym posiłku po kolei. Ja zwykle określam, że np. dwa razy na śniadanie zjem jajka, 3 razy owsiankę z dodatkami, dwa razy tosty z awokado itp., a potem wybieram to, na co najbardziej mam ochotę. Jeśli masz luźniejsze weekendy i wolisz przygotować coś spontanicznie, tych dni możesz nie planować w ogóle.

4. Łudzisz się, że będziesz codziennie przygotowywać posiłki

Jeśli nie jesteś szefem kuchni (albo z jakimś nie mieszkasz) i na liście Twoich noworocznych postanowień nie znalazła się nauka gotowania, to musisz mieć system, który sprawi, że się nie zniechęcisz. Samodzielne przygotowywanie posiłków to aspekt zdrowego odżywiania, który wiele osób zniechęca. Sama nie gotuję dobrze; właściwie nie mogę powiedzieć, żebym tego nie lubiła, ale moim warunkiem numer jeden jest łatwość wykonania. Nie lubię robić czasochłonnych potraw i myślę, że duża część osób ma tak samo. Nie zakładam więc, że codziennie będę przygotowywała kilka skomplikowanych dań, bo wiem, że w praktyce skończyłoby się na zamówieniu jedzenia.

ROZWIĄZANIE: Nawet, jeśli chcesz wypróbować nowe przepisy, upewnij się, że w swoim tygodniowym menu uwzględniasz też rzeczy łatwe w wykonaniu. To na wypadek, gdyby entuzjazm osłabł w zderzeniu ze zmęczeniem, szczególnie wieczorami. Druga ważna rzecz – gotuj na kilka dni! Tak, wiem, wszyscy chcielibyśmy jeść codziennie co innego, ale w przypadku większości z nas jest to mało realistyczne. Dużo łatwiej jest poświęcić godzinę czy dwie raz na 2-3 dni, a potem mieć jedzenie do odgrzania/wzięcia ze sobą. Aktualnie sama szukam przepisów, które świetnie się do tego nadają, więc na pewno za jakiś czas się tutaj z Wami nimi podzielę.

5. Nie potrafisz odmawiać innym

Masz postanowienie, ustalony plan, nawet udaje Ci się go przez jakiś czas realizować. Nagle pojawia się jakaś okazja – rodzinny obiad, wyjście ze znajomymi, impreza. I jak tu się nie złamać? Wiele osób (łącznie ze mną) dochodzi do etapu, gdzie zdrowe jedzenie w domu staje się normą, ale w sytuacjach towarzyskich nie jest to już takie proste. Nasze otoczenie często nie rozumie, dlaczego nie chcemy jeść niektórych rzeczy i może wytwarzać presję, która będzie utrudniała wytrwanie w zdrowych nawykach. Ja nigdy nie narzucam nikomu, co ma jeść, ale sama nie raz doświadczałam różnych komentarzy, jak czegoś odmawiałam. Dlatego wiem, że nie jest to łatwe. Znacie pewnie powiedzenie, że szczytem dyplomacji jest powiedzieć babci, że nie jest się już głodnym.

ROZWIĄZANIE: Jeśli nie chcesz łamać swoich postanowień odnośnie diety, grzecznie odmawiaj i pamiętaj, że nie musisz się tłumaczyć. Spora część ludzi nie przywiązuje dużej wagi do odżywiania, więc mogą się po prostu dziwić, dlaczego np. nie jesz słodyczy. Dlatego nie bierz tych uwag do siebie. Jeśli wiesz, że Twoja rodzina lub znajomi będą Cię „męczyć”, powiedz po prostu, że masz stwierdzone nietolerancje na niektóre rzeczy. Od czasu do czasu odstępstwo od diety nikomu nie zaszkodzi, dlatego można tego typu okazje wkalkulować jako tzw. „cheat meals”. Ja zawsze zrobię wyjątek dla pierogów babci 😉

6. Dopuszczasz do uczucia silnego głodu

Może Cię to zgubić szczególnie na początku drogi, kiedy nowe nawyki nie są jeszcze silnie zakorzenione. Dlatego regularność posiłków jest tak ważna. Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale kiedy jestem głodna, mogłabym rzucić się dosłownie na wszystko i bardzo szybko przekreślić swoje postanowienia odnośnie zdrowego odżywiania. Jeszcze gorzej, jeśli mam iść do sklepu z pustym brzuchem. Rzucę się na pierwszego z brzegu batona leżącego przy kasie.

ROZWIĄZANIE: Dbaj o jedzenie w regularnych odstępach czasu, żeby nie dopuszczać do uczucia silnego głodu, które odbiera zdrowy rozsądek. Wiąże się to z kolejnym punktem…

7. Nie masz nic na sytuacje awaryjne

O ile rano i pod wieczór zwykle udaje mi się coś ugotować albo odgrzać, największy problem mam z posiłkami w ciągu dnia. Jeśli zdarza Ci się być cały dzień poza domem, wiesz, że trudno wtedy o zdrowy posiłek. Na mieście dużo częściej skusi nas fast food, niż odżywcze jedzenie (szczególnie, jeśli nie chcemy zbyt dużo wydać). Rozwiązaniem jest oczywiście przygotowanie czegoś wcześniej i zabranie ze sobą, ale… no właśnie, czasem brakuje na to czasu i siły, innym razem wydarzy się coś nieprzewidywalnego, co pokrzyżuje nasze plany.

ROZWIĄZANIE: W takich sytuacjach nieocenione okazują się zdrowe przekąski. Batony typu raw (ostatnio zasmakowały mi te od Ewy Chodakowskiej), orzechy, banan, woreczek granoli + jogurt. Te rzeczy nie zastąpią oczywiście obiadu, ale w nagłych sytuacjach zaspokoją pierwszy głód i uratują nas przed sięganiem po niezdrowe rzeczy.

8. Traktujesz zdrowe jedzenie jak karę

Kiedy mówię ludziom, że od pewnego czasu jem głównie warzywa (chociaż oczywiście nie tylko), to niektórzy patrzą na mnie, jakbym powiedziała, że żyję o chlebie i wodzie. Z jakiegoś powodu zdrowa dieta bywa postrzegana jako wielkie wyrzeczenie, a jedzenie warzyw kojarzy się z przykrymi doświadczeniami z dzieciństwa. Niestety tak wiele osób podchodzi do tematu zdrowego jedzenia – traktuje je jak karę. Może i można jeść rzeczy, które nam nie smakują przez krótki okres czasu (chociaż ja bym nie chciała), ale prędzej czy później większość z nas wymięknie (szczególnie, jeśli lubimy jeść – wiem coś o tym).

ROZWIĄZANIE: Postaraj się, żeby Twoje posiłki były smaczne. Jest masa książek, blogów, kanałów na YouTube ze zdrowymi przepisami na naprawdę pyszne dania. Moim zdaniem bardzo ważne jest używanie wielu ziół i przypraw – bez nich potrawy są pozbawione smaku. Nie zamykaj się na nowe smaki. Kiedy wyjdziesz już ze swojej „kulinarnej strefy komfortu” odkryjesz, że zdrowa kuchnia może być o wiele lepsza, niż Ci się wydawało (tak było w moim przypadku).

Podsumowując…

Chcąc się zdrowo odżywiać, zwykle za bardzo polegamy na naszej „silnej woli”. Tymczasem badania wykazały, że jest to jedno z najsłabszych narzędzi! Prawda jest taka, że dobrych nawyków nie da się wyrobić z dnia na dzień. Motywacja związana z postanowieniem (na przykład noworocznym) może nam pomóc na początku drogi, ale bardzo szybko wygasa. W zderzeniu z codziennością i rutyną nasze postanowienia zwykle przegrywają, dlatego trzeba robić wszystko, żeby maksymalnie ułatwiać sobie zadanie i zwiększać swoje szanse na sukces.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply