Jak jeść więcej warzyw?

warzywa

Wszyscy doskonale wiemy, że warzywa mają mnóstwo wartości odżywczych i dlatego powinny być podstawą naszej diety. Wpajano nam to od dziecka i to właśnie w tym okresie wielu z nas zakodowało sobie, że wszystko, co zdrowe i zielone jest be. Bo kto nie był katowany rozgotowaną brukselką, papką ze szpinaku czy wielką garścią pietruszki, ku naszemu przerażeniu lądującą w zupie? Wszystko to było kompletnie pozbawione smaku i dlatego często trudno jest nam przekonać się do warzyw już w dorosłym życiu.

Oczywiście wiele na tym tracimy. Warzywa są nie tylko źródłem witamin, makro- i mikroelementów. Wiele z nich jest również lekkostrawnych i niskokalorycznych, dzięki czemu sprawdzają się u osób z różnymi dolegliwościami i nadwagą. Są też oczywiście podstawą zyskującej coraz większą popularność kuchni wegańskiej. Poza tym, odpowiednio przyrządzone, są naprawdę smaczne. Serio!

Ja przez długi czas traktowałam warzywa głównie jako dodatek do obiadu. Myślę, że większość z nas wyznaje taki „klasyczny” model talerza: węglowodany w formie ziemniaków, ryżu czy kaszy, kawałek mięsa lub ryby i trochę warzyw z boku. Rzadko myślimy o nich w kategoriach samodzielnego dania, którym można się najeść. Powiem Wam, że od kiedy zmieniłam te proporcje na korzyść warzyw, czuję się zdecydowanie lepiej. Wciąż jem właściwie wszystko, ale w mojej diecie przeważają rośliny.

Chcę się z Wami podzielić kilkoma sposobami na to, jak przekonać się do warzyw i sprawić, by na stałe zagościły na naszym talerzu – a nie tylko kojarzyły się z pełną wyrzeczeń dietą czy koszmarami dzieciństwa. No to zaczynamy!


Zacznij myśleć nieszablonowo


Żeby odkryć bogactwo smaków i możliwości, jakie niosą ze sobą warzywa, trzeba najpierw zmienić sposób, w jaki o nich myślimy. Czyli przestać traktować je jako dodatek do dania głównego i zacząć szukać mniej oczywistych sposobów na to, jak je wykorzystać. Tutaj z pomocą przyjdą wszelkie książki kulinarne i blogi o kuchni roślinnej. Ich twórcy prześcigają się w pomysłach na to, jak wyczarować pyszne i różnorodne dania oparte niemal wyłącznie na warzywach. Nie oznacza to oczywiście, że musimy od razu rezygnować z jedzenia mięsa czy nabiału. Ale wegańskie przepisy uczą, jak kreatywnie wykorzystywać warzywa i dzięki temu urozmaicić naszą dietę.

Moim autorytetem w tej kwestii jest oczywiście Jadłonomia. Z anglojęzycznych blogów lubię zaglądać na Oh She Glows, a poza tym mnóstwo fajnych przepisów znajduję na Instagramie. Pod hashtagiem #vegan czy #plantbased znajdziecie mnóstwo inspiracji czekających na to, by je odkryć. Sama na swoim Insta często wstawiam oparte na warzywach, banalnie proste w przygotowaniu dania, więc jeśli nie mieliście okazji, to zapraszam do odwiedzenia mojego konta.

Ale do rzeczy – czego właściwie szukać? Nie chodzi o to, żeby każdy przepis odtworzyć w 100%, ale raczej o to, żeby w głowie otworzyły nam się nowe klapki – zastosowania warzyw, na które wcześniej byśmy nie wpadli. Dobrym przykładem są śniadania. Wielu z nas od lat sięga po te same klasyki – jajecznica lub owsianka, ewentualnie jogurt. A może by tak zjeść rozgrzewającą, orientalną shakshukę? Albo sałatkę pełną kolorowych warzyw, z jajkiem ugotowanym na półtwardo? Lub kanapki z hummusem? Wszystkie te rzeczy odkryłam w ostatnich latach i kompletnie zmieniły moje myślenie o śniadaniach.

Warzywa potrafią też świetnie zastąpić tzw. comfort food, czyli rzeczy, które jemy głównie dla przyjemności, ale niekoniecznie nam służą. U mnie królują pieczone frytki z batatów ze słodką papryką i rozmarynem, podane z aromatycznym sosem czosnkowym. Kremowe awokado potrafi za to godnie zastąpić śmietanę w sosie do makaronu. W internecie można znaleźć nawet bardziej szalone pomysły, jak pizza na spodzie z kalafiora – podobno pyszna.

obiad-wege

Grillowane marchewki z pieczarkami, szparagi, awokado, szpinak, hummus i harissa


Smak to podstawa


Dlaczego większość ludzi nie potrafi wytrwać w zdrowym odżywianiu (swoją drogą, jakiś czas temu poświęciłam temu cały wpis)? Odpowiedź jest prosta – mało kto jest w stanie na dłuższą metę jeść rzeczy, które mu nie smakują. A niestety tak właśnie zazwyczaj kojarzy nam się zdrowe jedzenie – jako mdłe i niesmaczne, traktowane jak zło konieczne.

Jak więc sprawić, żeby zdrowe potrawy stały się równie apetyczne, co nasze ulubione dania? Największym sprzymierzeńcem będą tutaj oczywiście przyprawy i zioła. Warto się w nie zaopatrzyć i stosować do wszystkiego, co samo w sobie jest mało wyraziste. Dzięki temu nasze potrawy zyskają smak i aromat, a my będziemy czerpać z ich jedzenia przyjemność.

U mnie najbardziej sprawdzają się bazylia, oregano, rozmaryn, mięta, słodka i ostra papryka, sok z cytryny (fajnie nadaje wyrazistości wszelkim sałatom), kurkuma oraz harissa (pasta z ostrych papryczek). Najlepiej popróbować samemu i zobaczyć, co najbardziej nam smakuje.

SPRAWDŹ -> Pyszna sałatka ze szpinakiem, burakiem i awokado z sosem miodowo-musztardowym


Eksperymentuj i szukaj nowości


W zdrowej, warzywnej kuchni największymi wrogami są oczywiście nuda i powtarzalność. To one sprawiają, że porzucamy wartościowe jedzenie na rzecz starych przyzwyczajeń. Bo nie oszukujmy się, ile można jeść wciąż te same rzeczy?

Dlatego tak ważne jest, żeby odkrywać nowe smaki i eksperymentować w kuchni. Tutaj znów przydadzą się blogi i Instagram – gdyby nie one, pewnie nigdy nie wiedziałabym, że istnieje coś takiego jak topinambur czy fioletowe ziemniaki. Wystarczy pójść na dobrze zaopatrzony targ żeby przekonać się, ilu rzeczy wciąż nie spróbowaliśmy. Moje ostatnie odkrycie to czerwona bazylia (na zdjęciu na górze). Smakuje podobnie jak zwykła, ale ma bardziej orzechową nutę i efektownie prezentuje się na talerzu.

Wiele nowych smaków trafiło do mnie za pośrednictwem ulubionych restauracji specjalizujących się w kuchni roślinnej. Jeśli jesteście z Warszawy, koniecznie zajrzyjcie na śniadanie do Faworów, a na obiad czy deser do Wege Miasta.

sniadanie-fawory

Jedno z moich ulubionych śniadań w warszawskiej kawiarni Fawory


Kupuj sezonowo


Ktokolwiek próbował zrobić sałatkę caprese w zimie wie, że pomidor kupiony poza sezonem smakuje jak wata. Ale nie tylko o walory smakowe chodzi. Warzywa (i owoce) kupowane w sezonie, czyli wtedy, kiedy naturalnie dojrzewają, są o wiele zdrowsze – zawierają najwięcej składników odżywczych i pozbawione są wosków i innego syfu często stosowanego w przypadku importu.

Oczywiście sprawdzone źródło też się liczy – warzywa z supermarketu praktycznie nigdy nie będą smakować tak dobrze, jak te z targu. W miarę możliwości warto też wybierać jedzenie ekologiczne. Jest sporo droższe, ale różnica w smaku nie do przecenienia.

W tej chwili królują szparagi. Trzeba korzystać, bo to jeszcze tylko parę tygodni. Mamy szczęście, bo już za chwilę zacznie się lato i sezon na większość warzyw. Nie ma lepszej pory na to, żeby włączyć maksymalnie dużo z nich do diety.

A jak jest u Was z jedzeniem warzyw? Lubicie je, czy raczej omijacie szerokim łukiem? Macie jakieś ulubione przepisy bazujące na diecie roślinnej? Chętnie o nich usłyszę!

omlet-szparagi

Obłędny omlet ze szparagami, pomidorkami koktajlowymi i serem feta – przepis od mojej przyjaciółki

Może Cię też zainteresować

Brak komentarzy

    Napisz komentarz