Joga – jak zacząć?

mostek

Kilka tygodni temu na moich kanałach społecznościowych podzieliłam się z Wami ekscytującą wiadomością – spełniłam jedno ze swoich marzeń i zostałam nauczycielką jogi. Ukończyłam intensywny, 200 godzinny kurs, który tak naprawdę jest dopiero początkiem tej drogi. Na każdym kroku uświadamiam sobie, ile jeszcze mogę się nauczyć. Lato rozpoczynam od realizowania praktyk i zdobywania pierwszych doświadczeń. Od czasu kursu część znajomych osób bliżej zainteresowało się tematem jogi, prawdopodobnie widząc mój nieschodzący z twarzy uśmiech 😉 Niektórzy chcą spróbować, ale nie wiedzą, od czego zacząć i zastanawiają się, czy joga im się spodoba.

Dzisiejszy post powstał właśnie z myślą o tych z Was, którzy chcieliby zacząć przygodę z jogą, ale nie bardzo wiedzą, jak się do tego zabrać. Jeśli zastanawiacie się, czy joga to odpowiednia aktywność dla Was, czy ćwiczyć w domu, czy z nauczycielem, albo co zabrać na zajęcia – ten post powinien rozwiać wszelkie wątpliwości.

JOGA – CZY JEST DLA MNIE?

Nigdy się nie dowiesz, dopóki nie spróbujesz. Nie da się tego stwierdzić, nie praktykując. Jednak krąży kilka przekonań na temat jogi, które nie mają wiele wspólnego z prawdą, a sporo osób zniechęcają. Jakie są najczęstsze?

Joga jest tylko dla ludzi bardzo elastycznych 

Gdyby tak było, żadna szkoła jogi by się nie utrzymała. Joga jest dla każdego. Jest praktyką doskonale rozwijającą ciało i umysł, a wzrost elastyczności mięśni jest tylko jednym z efektów, który możemy zauważyć praktykując regularnie. Niewielki stopień rozciągnięcia czy małe zakresy ruchu w żaden sposób nie dyskwalifikują z praktyki. Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie – jeśli ciało jest wyjątkowo sztywne i ponapinane, to tym bardziej trzeba nad nim pracować.

Na jodze się siedzi i nic nie robi

Tak naprawdę się leży i nic nie robi 😉 ale tylko przez kilka ostatnich minut zajęć. Joga wielu osobom kojarzy się z nudną i statyczną aktywnością, podczas której niewiele się dzieje. To oczywiście nie brzmi zachęcająco, szczególnie, jeśli lubimy się zmęczyć i poczuć, że ciało pracowało. Joga niesłusznie kojarzy się z bezczynnością, ale ma wiele odmian, które bardzo się od siebie różnią m.in. właśnie pod względem dynamiki. Dlatego zanim wybierzemy się na zajęcia, warto zapoznać się z podstawowymi stylami jogi i zastanowić się, czego tak naprawdę oczekujemy. W Polsce wciąż najczęściej spotykana jest joga metodą Iyengara, która rzeczywiście jest statyczna i nie każdemu musi się podobać (takie zajęcia zwykle kryją się pod hasłami „hatha joga” lub po prostu „joga”). Jeśli wolicie ćwiczenia bardziej wymagające fizycznie, polecam vinyasa yogę, dynamiczną odmianę jogi polegającą na płynnym połączeniu ruchu z oddechem, a także jej bardziej „zdyscyplinowaną” formę – ashtangę. Po takich zajęciach każdy, kto wątpił w to, czy na jodze można się zmęczyć, z pewnością zmieni zdanie.

Joga jest dla tych, co chcą się porozciągać

Jeśli mówimy o fizycznych aspektach jogi, większość ludzi kojarzy ją jedynie ze zwiększeniem elastyczności ciała. Na pewno zdjęcia joginów robiących szpagat czy łapiących się za kostki robiąc mostek utrwalają te przekonania. Oczywiście, regularna praktyka sprawia, że nasz stopień rozciągnięcia mięśni i zakresy ruchu znacznie się zwiększają (chociaż dużą rolę odgrywają też naturalne uwarunkowania – niektórzy zaawansowani jogini nigdy nie wykonają pewnych asan!). Korzyści dla samego ciała jest jednak o wiele więcej. Zwłaszcza dynamiczna vinyasa doskonale wzmacnia mięśnie, dzięki czemu stajemy się sprawniejsi, silniejsi, mamy lepszą postawę. Po praktyce ashtangi można poczuć się bardziej zmęczonym, niż po niejednym treningu, a osoby początkujące wręcz płyną potem (coś o tym wiem).

Nie mogę iść na jogę, bo mam ograniczenia w sprawności

W takim samym stopniu, co ze statycznością, joga często kojarzy się z trudnymi pozycjami, nieosiągalnymi dla ludzi z różnymi ograniczeniami w ciele – osób starszych, ze znaczną nadwagą, kontuzjami, dolegliwościami ze strony kręgosłupa czy pań w ciąży. Tutaj znowu wszystko zależy od stylu jogi, na który się zdecydujemy. Przed pójściem na zajęcia warto skonsultować się z lekarzem lub rehabilitantem, chociaż niestety nie każdy z nich ma wiedzę z zakresu jogi. Jeśli jednak dostaniemy zielone światło i nie będzie przeciwwskazań do wykonywania spokojnych ćwiczeń, prawdopodobnie możemy ćwiczyć jogę – jednak nie każdą. W takich przypadkach dobrze sprawdzą się zajęcia prowadzone metodą Iyengara, czyli joga terapeutyczna, w której często wykorzystuje się pomoce, takie jak paski, klocki czy koce.

JOGA W DOMU CZY Z NAUCZYCIELEM?

Na ten temat pisałam już kiedyś, w poście o korzyściach płynących z praktyki jogi (przede wszystkim tych, które sama zauważyłam). W ostatnich miesiącach nazbierało mi się jednak sporo nowych przemyśleń, więc chcę znów poruszyć ten temat. Sama chodziłam kiedyś z różną regularnością na jogę, a najdłużej ciągiem ćwiczyłam pod okiem nauczyciela rok (była to wtedy joga sivananda). Przez cały zeszły rok praktykowałam bardzo regularnie, jednak sama w domu – trudna sytuacja osobista uniemożliwiała mi zaangażowanie się w zajęcia w szkole jogi, bo tamten okres był bardzo niestabilny.

Przyzwyczaiłam się do domowej praktyki i dzisiaj też chętnie do niej wracam, ale w ostatnim czasie zdałam sobie sprawę, jakie są największe wady ćwiczeń bez nauczyciela. Nie mówię nawet o motywacji, bo u mnie akurat nie było z tym problemu – chociaż wiem, że wielu osobom samym trudno się zmobilizować. Chodzi bardziej o poprawność wykonywania asan – sami nigdy nie jesteśmy w stanie się w 100% skontrolować, nawet patrząc w lustro. Czasem wystarczy mała wskazówka od nauczyciela, żeby zrozumieć, o co chodzi w pozycji i wykonywać ją poprawnie. Jest jeszcze kwestia „uciekania” od nielubianych asan, a skupiania się na tych, które idą nam dobrze – mój grzech nr 1 domowej praktyki. Ogólnie rzecz biorąc na zajęciach zrobiłam o wiele większy progres, a moje ciało zaczęło wzmacniać się bardziej równomiernie.

Czy w takim razie sekwencje z YouTube czy płyty DVD nie mają racji bytu? Dla mnie są świetnym źródłem inspiracji i myślę, że z powodzeniem mogą z nich korzystać osoby, które już mają jakieś pojęcie o jodze, ale z różnych powodów nie mogą regularnie praktykować w szkole. Jednak żaden film nie zastąpi kontaktu z nauczycielem, dlatego warto przynajmniej od czasu do czasu popraktykować pod okiem kogoś doświadczonego, kto nas naprowadzi i skoryguje.

joga-namaste

CO ZABRAĆ NA JOGĘ?

Ok, więc decyzja została podjęta – idziemy na pierwsze zajęcia jogi. Co warto ze sobą zabrać?

W jodze fajne jest m.in. to, że nie wymaga inwestowania w kosztowne sprzęty. Potrzebne są jedynie mata i wygodny strój. Najlepiej założyć dopasowane rzeczy, żeby się nie podwijały i nas nie denerwowały. Dobrze sprawdzą się legginsy i koszulka z oddychającego materiału. Dla pań oczywiście obowiązkowo dobry stanik sportowy. Ważne, żeby nic nas nie obcierało i żeby strój nie ograniczał naszych ruchów. Ćwiczymy boso.

Jeśli chodzi o matę, na początek wystarczy zwykła gumowa mata z supermarketu (ale nie piankowa karimata – ta się nie nadaje). Nie warto inwestować w lepszą, dopóki nie wiemy, czy joga spodoba nam się na tyle, żeby regularnie chodzić na zajęcia. Wiele szkół oferuje możliwość wypożyczenia maty za niewielką opłatą, ale ze względów higienicznych zawsze lepiej mieć swoją. Przy zakupie maty warto zwrócić uwagę przede wszystkim na jej grubość (min. 5 mm dla osób, którym przy ćwiczeniach boleśnie wbijają się kolana w podłogę) i na właściwości antypoślizgowe (zwiększają bezpieczeństwo). Ja jestem bardzo zadowolona ze swojej Manduki i polecam ją osobom, które szukają dobrej i trwałej maty.

TRZY KROKI DO UDANEJ PRAKTYKI

Gdy już mamy strój i matę do jogi i wybieramy się na pierwsze zajęcia, musimy jeszcze pamiętać, żeby zabrać ze sobą odpowiednie nastawienie. Bez tego istnieje duża szansa, że wyjdziemy rozczarowani. Poniżej trzy najważniejsze rzeczy, które moim zdaniem nadają jakości każdej praktyce.

Nie porównuj się z innymi.

Joga to nie sport i nie zawody. Tutaj nie chodzi o to, kto jest lepszy, bardziej rozciągnięty, czy bardziej zaawansowany w asanach. Porównywanie się z innymi w jodze, tak samo jak w życiu, prowadzi tylko do frustracji. Każdy ma swoją własną drogę do przejścia, swoje ograniczenia, tempo rozwoju. Trzeba o tym pamiętać i podczas zajęć być skupionym na własnej praktyce.

Pamiętaj o oddechu.

Oddech jest tak samo ważnym elementem asan, co ruch. Głęboki, równy oddech pomaga wejść w trudne pozycje i utrzymać koncentrację. Dla wielu osób (w tym dla mnie) jest to jednocześnie jeden z najtrudniejszych aspektów jogi. Szczególnie na początku, skupiając się na poprawnym wykonywaniu asan, często wstrzymujemy oddech, albo jest on bardzo nierówny, dlatego warto świadomie nad tym pracować.

Bądź tu i teraz.

Joga to nie tylko ciało, ale i umysł. Musimy być na macie nie tylko fizycznie – równie ważna jest koncentracja na tym, co robimy. Myśli często odpływają do bieżących spraw, listy rzeczy do zrobienia, legginsów koleżanki obok – to zupełnie normalne, zwłaszcza na początku. Jednak musimy starać się świadomie przywoływać umysł do porządku. Nie tylko pomoże nam to w pełni skorzystać z praktyki, ale też doskonale wpłynie na koncentrację (zdradzę Wam tutaj, że gdyby nie joga, nigdy nie zdałabym prawa jazdy).

Mam nadzieję, że te wskazówki przydadzą się tym z Was, którzy nie do końca wiedzieli, od czego zacząć przygodę z jogą. Mam nadzieję, że do zobaczenia na macie!

Może Cię też zainteresować

2 komentarze

  • Odpowiedz
    stylowoizdrowo
    18 lipca 2018 at 10:29 am

    Bardzo podobają mi się te wszystkie pozycje jogowe, rozciąganie ciała i odprężanie. Nie jestem przekonana do całej tej filozofii…

    • Odpowiedz
      Joanna
      18 lipca 2018 at 3:54 pm

      Joga jako całość to rzeczywiście jest filozofia życia, ale można z niej wziąć to, co jest wartościowe dla Ciebie – czyli w tym wypadku asany i potraktować jako ćwiczenia. Dużo osób tak robi i ja nie widzę w tym nic złego, tym bardziej, że dla zdrowia to same korzyści 🙂

Napisz komentarz